Uroki okupacji

Na marginesie Zwycięstwa nad słońcem

W 1915 roku Malewicz po raz pierwszy pokazuje publicznie swój Czarny kwadrat na białym tle. Obraz ten działa jak symboliczna brama. Nikt jednak – również sam autor – nie jest w stanie jej przekroczyć. Malewicz staje się strażnikiem tej bramy. Gromadzi wokół siebie uczniów i z mistyczną powagą objaśnia tajemnice suprematyzmu, bezprzedmiotowej Wszechjedni, w której czeka nas spełnienie. Powstają abstrakcyjne kompozycje, planity, architektony i teoretyczne teksty przybliżające moment rozpłynięcia się w bezprzedmiotowości. Kilka lat później Malewicz dokonuje symbolicznego przekroczenia czarnej bramy, malując Białe na białym.Obraz ten staje się jednym z najbardziej znaczących artystycznych gestów XX wieku. Malewicz tryumfuje. Udało mu się namalować czyste odczucie w bezprzedmiotowej pustce, które nie ma już punktów odniesienia, kontekstów, jest wiecznym trwaniem bieli we wszechogarniającej bieli. Szybko jednak dają o sobie znać konteksty realne, przyziemne. „Białe na białym” powstaje rok po wybuchu Rewolucji Październikowej. Nadchodzi czas bezlitosnej, politycznej korekty. Malewicz przedstawiał swój suprematyzm jako najdoskonalszy system polityczny, do którego zmierza historia. Rodzący się komunizm miał być zaledwie etapem przejściowym i była to naiwna i niewybaczalna zuchwałość, za którą często płaciło się najwyższą cenę. Cechowała ona zresztą większość współczesnych Malewiczowi artystów, dla których tworzenie dzieła sztuki było równoznaczne z tworzeniem świata.

Tamtą modernistyczną epokę, pełną optymizmu i wiary w naukowo-techniczny postęp, przerywają totalitaryzmy. Próbę powojennej kontynuacji modernistycznego projektu hamuje postmodernizm, ze swoją chorobliwą skłonnością do relatywizowania i znoszenia napięć między wszelkimi przeciwnościami. Modernistyczne utopie zostają z historii wymazane. Na ich miejsce pojawiają się niezliczone strategie reinterpretacji, retrospekcji, retromanii, recyklingu, reinkarnacji… Czas wyrazistych manifestów już chyba bezpowrotnie przeminął. Miejsce postępu zajął dziś developing, a miejsce wiary – uzależnienia.

Współczesne społeczeństwo rozpada się na dwa obozy, w których dochodzi do ciągłych przepychanek i wymiany członków: obóz dominujący, zjednoczony pod hasłem KUPUJ i zależny od niego obóz O-KUPUJ. Zgodnie z prawami obozu KUPUJ idealny produkt psuje się dzień po wygaśnięciu gwarancji, a dzieło sztuki całkowicie podporządkowuje się prawom rynku. Jest surowcem, paliwem dla działających na wzór korporacji wielkich instytucji kultury. Odpowiednio zredagowane treści filozoficzne, moralne, socjologiczne serwuje się w atrakcyjnych opakowaniach i łatwo przyswajalnych dawkach, w trosce o mocno przeciążony system trawienny uzależnionego konsumenta. KUPUJ prowokuje u artystów i konsumentów efemeryczne, dywersyjne działania w obozie O-KUPUJ.

W jednym z europejskich miast odbywały się masowe demonstracje przeciw brutalnym naruszeniom urbanistycznej struktury centrum. Planowaną budowę oczywiście ukończono, a fragmenty prowizorycznego płotu, którym okupujący tłum ogrodził teren, trafiły do miejskiej galerii. Wzbogacą rozrastającą się dynamicznie kolekcję dzieł „sztuki tworzenia świata” i niewykluczone, że w końcu któraś z coraz bardziej śmiałych kuratorskich koncepcji, powiąże tematycznie ten płot z obrazem Malewicza. Błąkając się wówczas po jakiejś galerii trafimy nagle do sali z kawałkami ogrodzenia po prawej i „Czarnym kwadratem” po lewej. Według aktualnych badań poświęcimy każdemu z obiektów średnio po 27,2 sekundy zadumy. I być może ta krótka chwila wielu z nas wystarczy, aby doszukać się w tych obiektach pokrewieństwa.

Płot postawili okupanci naiwnie wierząc, że ich opór przyniesie spodziewane efekty, wielu innym przecież to się udawało. A sam Malewicz miał zapewne rację, wieszając Czarny kwadrat w miejscu ikony. Jego wiara była czysta, choć nam wydawać się może niezwykle naiwna. Ale jaką wiedzę, rozsądek czy doświadczenie jesteśmy w stanie przeciwstawić tego typu aktom? Czym dla nas jest religijny zapał Malewicza smarującego farbą płótno i spontaniczna reakcja szalonych aktywistów budujących barykady w centrum spokojnego miasta? Czy nie jest może tak, że stajemy dziś przed koniecznością wyboru spośród dwóch rodzajów naiwności: jeden z nich nacechowany jest ślepą wiarą i zuchwałością, drugi postmodernistyczną apatią i obojętnością?

Sławomir Wojciechowski, kwiecień 2014

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s